Obserwatorzy

sobota, 25 sierpnia 2012

Demakijaż - oczyszczanie - pielęgnacja, czyli trzy kroki do pięknej cery

Dziś postanowiłam Wam moje drogie przedstawić jak wygląda u mnie codzienna pielęgnacja twarzy. Nie przestraszcie się, wcale nie będzie tego dużo.  Postaram się pokazać Wam te kosmetyki, które są już u mnie sprawdzone i do których wracam. Odpowiednia pielęgnacja przy odpowiednim akompaniamencie sprawi, ze pojawi się równowaga i mniej niespodzianek na twarzy:). Wiadomo nie zawsze mam makijaż, zwłaszcza w wakacje, kiedy mojej buzi daje urlop:P. Mimo to, uznajmy, że dziś miałam makijaż, więc zaczniemy od demakijażu. Przypominam, że mam cerę normalną ze skłonnością  do przesuszania, ale czasem też sięgam po kosmetyki do cery wrażliwej.
Kiedy zbliża się wieczór, nastaje czas pielęgnacji twarzy.
Pierwszy etap to demakijaż:


Do demakijażu oczu używam mojego ulubionego płynu dwufazowego z Bielendy Awokado do oczu wrażliwych. Zwykle miałam złe wspomnienia z takimi specyfikami, jednak potrzebowałam czegoś co by zmyło żelowy eyeliner i tusz wodoodporny. Czytałam o nim wiele dobrych komentarzy, a producent też obiecuje, że taki typ makijażu zmyje bez problemu. Tak się stało, kosmetyk daje radę bez problemu. Dodatkowo jest bardzo łagodny, nie szczypie i czuję, że nawilża, od kiedy go używam nie mam problemu z przesuszoną skórą wokół oczu. Wystarczy go zmieszać, wlać na wacik, przytrzymać chwile przy oczku i już:). Zostawia delikatną warstewkę ale szybko się wchłania. Ma bardzo fajny skład: zawiera arginine 6 miejsce, olej palmowy i kokosowy , olej awokado jest na 5 miejscu w składzie produktów, który jest bardzo krótki:)
Do niego wrócę, chociaż słyszałam dobre rzeczy na temat jego brata z serii Bawełna. 

Do demakijażu twarzy wybrałam sławą i kultową Bioderme Sensibio H2O. Co tu o niej mówić kiedy wszystko zostało już powiedziane:) Zgadzam się ze wszystkim, jest delikatna, nie powoduje podrażnień i najważniejsze ZMYWA. Czasem po prostu lubię nią przemyć twarz kiedy dostaje "niechcieja". Żel do twarzy i na koniec Bioderma. Szkoda tylko, że taka droga. Kupiłam ją w promocji 2 w cenie jednej i się już kończy druga buteleczka. Polecam i czekam na okazję, żeby ponownie kupić.

W miedzy czasie, używam Lirene płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu z witaminą C. Dostałam ją w prezencie, wiec mogłam ją przetestować przed kupnem. Raczej ją dokończę i będę szukać czegoś innego. Jest dobra bo odświeża, nie do końca zmywa, ale na teraz mi wystarcza. Oczyścić twarz i przygotować do głównego czyszczenia "tapicerki" :)
Drugi etap oczyszczania:


Od pewnego czasu śledzę różne blogi i vlogi. Szukałam czegoś do dobrego do pielęgnacji. Szczoteczki ani gąbeczki nie wydają mi się zbyt higieniczne, a jednak mam problem z zaskórnikami. Zobaczyłam u jednej z dziewczyn prowadzących vloga szmatkę muślinową i wydała mi się sensownym rozwiązaniem. W maju dostałam od siostry  3 szmatki muślinowe z The Body Shop. Są to bawełniane ściereczki , rzadko tkane. Na sucho dość miękkie i na pierwszy rzut oka powstaje pytanie: czy to na pewno się sprawdzi? Spróbowałam i się sprawdziło. Naprawdę ładnie oczyszcza twarz i szyje, wygładza, i jest codziennym peelingiem.
Instrukcja obsługi szmatki muślinowej:
  1. twarz delikatnie zwilżamy, ale bardzo delikatnie, rozsmarowujemy wybrany żel do twarzy i masujemy.
  2. moczymy szmatkę w gorącej wodzie, i przykładamy do twarzy. W tym etapie otwierają się pory, przez co ułatwimy ich oczyszczanie.
  3. kolejny raz moczymy w gorącej wodzie, ale tym razem masujemy nią delikatnie twarz. Za mocne tarcie może uszkodzić naskórek. Powtarzamy ten etap kilka razy ( jak miałyście użyty fluid zobaczycie go na ściereczce napewno) aż usuniecie zanieszczyszczania.
  4.  Zamykamy pory ochlapując twarz zimną wodą. Ja to robie 2 razy.
Uważam, że to naprawdę dobry sposób oczyszczania. Zwłaszcza, ze widzę efekty po kilku miesiącach stosowania. Szmatkę piorę 2- 3 razy w tygodniu w pralce, i po każdym zastosowaniu . Rozwieszam i już

Musiałam odnaleźć jeszcze odpowiedni żel do twarzy. Znalazłam dwa. Pierwszy to Vichy Purete Thermale- żel- pianka do mycia twarzy. Zwiera witaminę E, wodę termalną z Vichy, która bogata jest w sole mineralne i oligoelementy, ekstrakt z drzewa Shea- Captelae, wolna od parabenów. Nie pieni się i bardzo ładnie oczyszcza twarz, nie powoduje jej ściągnięcia. Razem ze szmatką to idealny zestaw anty-zaskórnikowy. Do wszystkich typów cery. Kocham kocham kocham. 125ml za 45zł. Bardzo wydajna. 
Jednak mi się kończy, i znalazłam fajną alternatywę. Pracując w pewnym pasażu, odwiedzałam często pewien sklep z kosmetykami profesjonalnymi. Nabywałam tam cudeńka kosmetyczne o których Wam jeszcze napiszę. 

Jednym z nich był Żel Myjący Normalizujący ZiajaPro- program oczyszczający do każdego rodzaju cer. Pani tam pracująca polecała go osobom o cerze suchej, normalej i wrażliwej. Kosztował niewiele 500ml za 29,90zl:).  Okazja. Zawiera ekstrakty z tymianku, lukrecji i białej herbaty oraz prowitaminę B5 czyli D-panthenol. Wszystkie te substancje zaczynają się od 4 miejsca w składzie. Nie zawierają parabenów i sls'ów. Rzadki, bezzapachowy, słomkowy kolor i nie pieni się. Bardzo wydajny i nie widzę końca. Ładnie oczyszcza twarz i nie ściąga skóry. Polecam gdyż świetnie odblokowuje pory. Razem ze szmatką -cud miód. Nie szukam dalej- chyba, że mnie namówicie i coś polecicie??

Kiedy już mamy czyściutką buzie pora na nawilżenie i regenerację:


Naprzemiennie używam różnych kosmetyków. No ale przyznam, że jak znajdę coś innego to nie będę płakać. To co mam jest bardzo fajne i polecam. Ale coś jeszcze bym sobie wypróbowała.
Pod oczy stosuje Alterra z ekstraktem z orchidei, olejem arganowym, makadamia, migdałowym i sojowym oraz masełem Shea, wspaniale regeneruje i nawilża tą delikatną skórę pod oczami. Krem jest dla skóry dojrzałej i ma na celu wzmocnienie. Mi spodobał się skład i to kolejny strzał w dziesiątkę. Zaczynały robić mi się zmarszczki ( wina twardych płatków kosmetycznych i źle dobranego płynu do demakijażu), musiałam się ratować i uratowałam. To co miało zostać wypełnione i wygładzone zostało. Mogę spać spokojniej, jednak bez niego ani rusz. Cena 15ml za ok 10 zł:)

Na twarz stosuję produkty, w zależności jak bardzo moja twarz potrzebuje " pić" lub regeneracji. Na noc lubię używać olejku z nasion malin, nadaje się też na dzień jednak nie lubię mikrofilmu na twarzy który się pojawia przy stosowaniu olejków. Jednak gdyż go użyje na noc rano budzę się z regenerowaną skórą twarzy, zrelaksowaną i pełną blasku. Na dzień używam wtedy lekkich kremów. Olej ten zakupiłam i polecam ze strony  http://naturaliskosmetyki.pl/olej-nasion-maliny-surowy-8211-naturalna-ochrona-p-151.html. Stosując olej wmasowuje go w twarz.

Krem, który bardzo lubię, nadaje się na noc jak i dzień bo jest lekki i nadaje się pod podkład to Eucerin Replenishing face cream 5% urea do cery suchej i atopowej. Bezzapachowy i antyalergiczny. Po jego stosowaniu jest zauważyć można silnie nawilżoną skórę, wygładzoną oraz rozjaśnioną. Dostałam go od siostry, więc nie powiem jaka jest jego cena. Polecam, mimo to.

Ostatni specyfik to próbka jaką otrzymałam w Yves Rocher Hydra Vegetal żel krem intensywnie nawilżający 24h. Zwiera on soki roślinne z klonu oraz niebieskiej agawy te składniki są odpowiedzialne za zatrzymanie wody w skórze, przez co długotrwale i intensywnie nawilżają. Spodobał mi się bardzo i skuszę się na pełnowartościowy kosmetyk.Teraz kosztuje 26,90 z 39,90 i jest wart tych pieniążków:).

Tak wygląda moja pielęgnacja twarzy, w niedługiej przyszłości przedstawię Wam domowe Spa- czyli peelingi i maseczki do twarzy. A jak Wy dbacie o urodę? macie jakieś ulubione kosmetyki? Dajcie znać i obserwujcie Nasz blog. 

Pozdrawiam A.



PS. Pilnujcie Naszego bloga, gdyż będzie niedługo pierwsze rozdanie:) 


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękujemy za komentarze. Są dla nas nagrodą za pracę włożoną w tworzenie tego bloga (nawet te z konstruktywną krytyką). Z pewnością odpowiemy na Twój komentarz i zajrzymy na Twojego bloga.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...